Tę roślinę znalazłem kilka lat temu wiosną podczas spaceru w okolicy Korycin. Wyrastała z ziemi na poboczu leśnej ścieżki i od razu zwracała uwagę nietypowym kolorem, zupełnie pozbawionym zieloności. Znałem już wcześniej roślinę pasożytniczą korzeniówkę, jednak kwiaty wyglądały zupełnie inaczej. Miałem też okazję napotkać w kilku miejscach łuskiewnika różowego, ale jego wygląd jest charakterystyczny i nie do pomylenia.
Rozgrzebałem jeden kwiatek aby upewnić się co do przypuszczeń. Sześć płatków i charakterystyczna rozwidlona warżka. Tak, to musiało być to. Moje pierwsze spotkanie z gnieźnikiem - niezwykłym pasożytniczym storczykiem, który całe życie spędza pod ziemią.
Rodzaj gnieźnik (Neottia) obejmuje kilkadziesiąt gatunków rosnących na półkuli północnej. Na podstawie drobnych cech morfologicznych zaproponowano połączenie go z rodzajem listera. Dawny podział tych gatunków na dwa rodzaje opierał się wyłącznie na podziale na gatunki fotosyntezujące i gatunki bezzieleniowe.
Jest to roślina myko-heterotroficzna. Jest to szczególna forma pasożytnictwa, będąca formą mikoryzy. W typowej mikoryzie strzępki grzybów łączą się z korzeniami roślin i następuje wzajemna wymiana; grzyb dostarcza roślinie składników mineralnych i niektórych prostych produktów rozkładu próchnicy, roślina dostarcza grzybowi własne metabolity. W mykoheterotrofii ta równowaga jest zaburzona. Nie prowadząca fotosyntezy roślina jedynie pobiera od grzyba brakujące składniki, nie dając nic od siebie. Ponieważ grzyb mikoryzuje normalnie z innymi roślinami, część składników odżywczych pobieranych przez storczyk pochodzi z roślin, jest to więc pasożytnictwo pośredniczone przez grzybnię. Oprócz gnieźnika w polskiej florze taki sposób życia prowadzi jeszcze storzan bezlistny i żłobok koralowy.
Gnieźnik leśny najczęściej pasożytuje na grzybach z rodzaju łojek (Sebacina), rośnie w lasach liściastych, woli gleby neutralne lub lekko alkaliczne. Rośnie powoli. Kłącza rozrastają się przez kilkanaście lat zanim roślina wypuści pęd kwiatowy, korzenie tworzą okrąg przypominający ptasie gniazdo, stąd nazwa. Kwiaty mogą ulec samozapyleniu lub są zapylane przez drobne muchówki. Większość tekstów podaje, że kwiaty nie pachną, jednak ja wąchałem je z bliska, kryjąc w dłoniach cały kwiatostan aby go trochę ogrzać, i miałem wrażenie, że mają słaby, trochę waniliowy zapach.
Występuje w całym kraju w dużym rozproszeniu, jest rzadki i prawdziwe zagęszczenie stanowisk jest zapewne słabo poznane ze względu na skryty tryb życia.