(link.)
"1960 rok Nowe Miasto nad Pilicą, wycieczka szkolna ,liniowy PKS Ikarus stoi na przystanku, pełen pasażerów i nas,konduktor jeszcze biletuje, niepozorna chmura od Łęgonic Małych, kierowca włącza światła ale nie pali silnika, stoję jako dzieciak między siedzeniami, nagle huk i czuję ,że autobus albo w górę albo przewraca się a ja nogami robię przewrotkę nad głową,w pewnym momencie ocknąłem się na wierzchu sterty ludzkiej, wykaraskuję się tylną szybą po ludziach, autobus wyglądało na to ,że przewrócił się stanął na kołach i jeszcze raz przewrócił się na dach ,dachy wokół pozrywane ,nie ma śladu po kiosku ruchu stajacym na przystanku, za parę prawie sekund wojsko z jednostki już było udzielać pomocy, ja w bucie pełno szkła rozcięte kolano, nauczycielka złamana ręka ,znalezione niemowlę bez becika, żadnych większych obrażeń, las pokotem od Różanny, Myślakowic, Łęgonic, przydrożna kapliczka na polnej drodze do Myślakowic nie naruszona-bez komentarzy, autopsja ,prasa, mam artykuły z tamtych lat"
Oczywiście nie 1960 tylko 1958, ale generalnie inne szczegóły tej telegraficznej relacji się zgadzają.
Zdjęcie zniszczonego autobusu:
Zdjęcie udostępnione przez Towarzystwo Przyjaciół Nowego Miasta Nad Pilicą (link) |
Ciekawa relacja.
OdpowiedzUsuń