piątek, 12 kwietnia 2019

Planety nad piramidami

W roku 2012 oprócz oczywiście Końca Świata, media promowały jeszcze inną bzdurę - informację o niezwykle rzadkim, zdarzającym się co 2,5 tysiąca lat ustawieniu się na jednej linii trzech planet - Merkurego, Wenus i Saturna - i to jeszcze tuż nad piramidami w Gizie. Rzecz ilustrowała grafika komputerowa, która wraz z odpowiednim podpisem krążyła potem po całym internecie:

Od tego czasu minęło już sporo lat, ale internet posiada pewną wybiórczą pamięć, mianowicie zapamiętuje bzdury i zapomina o prawdzie. Dlatego też ostatnio grafika ta, brana za zdjęcie, zaczęła ponownie krążyć po internecie. O zjawisko pytało mnie już parę osób, które widziały obrazek na fejsie, warto więc może napisać co nieco o tej sprawie.

Czy taka koniunkcja (zbliżenie) miała miejsce? Owszem, miała. Czy jest czymś rzadkim że planety ustawiły się "na jednej linii"? Cóż, gdyby ustawiły się na jednej linii, to pozasłaniałyby się wzajemnie. W tym przypadku widzieliśmy je blisko na niebie, ułożone na jednej linii w przestrzeni, co jest kwestią perspektywy. To zaś że planety tworzą taką pozorną linię, nie jest niczym nadzwyczajnym - orbity planet wokół słońca mieszczą się z parostopniowym oddaleniem w z grubsza jednej płaszczyźnie. Leży w niej też orbita Ziemi, toteż z naszego punktu widzenia słońce przesuwa się na tle gwiazd po linii, którą podążają też wszystkie inne planety. Linię tą nazywamy ekliptyką.

Przy pomocy odpowiedniego programu symulującego widok nieba na danym miejscu na ziemi, możemy łatwo sprawdzić jak wyglądała tamta koniunkcja i czy była tak ładna jak na obrazku. Ja użyłem programu Stellarium.
Z punktu widzenia Egipcjan, całość prezentowała się nie tak zachwycająco:

Planety były widoczne wczesnym rankiem, w zasadzie już na rozjaśnionym niebie, najniżej leżał Merkury, który mógł być słabo widoczny. Przede wszystkim jednak tworzyły linię niemal pionową. Aby zobaczyć trójkę planet nachyloną pod takim łagodnym kątem jak na obrazku, trzebaby się chyba wybrać na Islandię. Przyczyny tego zjawiska są interesujące - ekliptyka, czyli linia płaszczyzny układu słonecznego, to w zasadzie prosta linia. To zaś, pod jakim kątem ją widzimy, zależy od dwóch czynników - dnia w roku, w związku z sezonowymi wahaniami nachylenia o 46 stopni, oraz szerokości geograficznej miejsca obserwacji. To pierwsze wynika z pochylenia osi Ziemi w przestrzeni, to drugie jest wynikiem tego, że Ziemia jest kulą.

Ze względu na duże rozmiary planety, linia horyzontu, wyznaczająca lokalny poziom, jest widoczna jako prosta. W rzeczywistości jest to krótki odcinek okręgu. Jego orientacja względem gwiazdowego tła odpowiada nachyleniu stycznej do okręgu. Na biegunach styczna do okręgu przekroju ziemi jest równoległa do płaszczyzny równika, przez co w dniu równonocy, gdy równik niebieski przecina ekliptykę, słońce jest widoczne cały dzień na horyzoncie, w trakcie nieustającego wschodo-zachodu. Im bardziej przybliżamy się do równika, tym większy kąt ekliptyki względem horyzontu. W strefie zwrotnikowej linia ta jest prawie pionowa, w niektóre dni idealnie pionowa; wówczas słońce w południe przechodzi przez zenit.
Kair leży na równoleżniku 30 N, dlatego linia ekliptyki nigdy nie jest za bardzo oddalona od pionu.

Czy taka koniunkcja to rzadkie zdarzenie? Nie bardzo. Wenus ma okres obiegu 224 dni  a Merkury 87 dni.  Z kolei Saturn przechodzi za Słońcem co roku. Nie trzeba specjalnie wyjątkowego trafu, aby te trzy planety znalazły się niedaleko siebie na niebie.

Podobna sytuacja miała miejsce w 2009 roku, wtedy koniunkcja była jeszcze bliższa, cała trójka mieściła się w obszarze około 10 stopni kątowych (szerokość pięści w wyciągniętej dłoni)
Koniunkcja w 2009 roku widziana z Egiptu
Inne podobne koniunkcje zdarzają się co kilka lat. W roku 2002 stosunkowo blisko (ćwiartka nieba) znalazły się Wenus, Saturn, Jowisz, Mars i Merkury,  podobny układ z tymi planetami powtórzył się w roku 2016.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Drobne rośliny kwiatowe (16.) - Przetacznik



Przetaczniki to dość liczny rodzaj roślin zielnych, o charakterystycznych kwiatach. Jak zapamięta się ich wygląd, to z nielicznymi wyjątkami da się przy każdym poznać, że to "jakiś przetacznik". Jaki konkretnie, to już wymaga głębszej znajomości cech, rosną u nas bowiem liczne gatunki różniące się drobnymi szczegółami. Łącznie w Polsce rośnie około 40 gatunków.[1]

Na powyższym zdjęciu jest najprawdopodobniej przetacznik bluszczykowaty - pędy płożą się po ziemi, listki okrągłe ale z zaokrąglonymi wcięciami, trochę podobne do pomniejszonej wersji bluszczyku kurdybanka. Kwiaty z czterema płatkami, nie do końca symetrycznymi - kwiat jest zwykle nieco pochylony, wówczas górny płatek jest ciemniejszy, mniejszy, dolny zaś jaśniejszy, większy. Żyłkowanie ciemniej zabarwione, w formie równoległych linii.
Szybko pojawia się na wiosnę i szybko zaczyna kwitnąć - pierwsze kwiatki zauważyłem ponad tydzień temu. Wraz z przetacznikiem trójdzielnymp. wczesnym zwykle kwitnie już w marcu, ponieważ jednak jest bardzo drobny (kwiat wielkości paznokcia małego palca) to nie jest powszechnie kojarzony z kwiatami początku wiosny.

Częsty na łąkach przetacznik ożankowy
 Przetaczniki niekiedy są sadzone jako kwiat ozdobny, tu na przykład odmiany p. pagórkowatego, czy p. ząbkowanego o okazałych kwiatach. Znany jest pod łacińską nazwą Veronica, i niekiedy jako "kwiaty Weroniki" pojawia się w literaturze pięknej.
  Rośliny te są też ziołami leczniczymi, głównie w związku z zawartością irydioidów, takich jak aukubina i katalpol, które mają działanie przeciwzapalne, bakteriostatyczne i ochronne na miąższ wątroby, stosunkowo rzadko pojawiają się jednak w popularnych herbatkach i suplementach wątrobowych. Pod tym względem najbardziej cenione są p. perski i p. leśny.

Odmienny od zwykłego wyglądu i wielkości przetaczników, jest natomiast przetacznik kłosowy, dorastający w dobrych warunkach do metra, i z drobnymi, fioletowo-niebieskimi kwiatkami ułożonymi w kłos, trochę kojarzący się z wyglądem wrzosu. Sam przez długi czas nie kojarzyłem go z tym rodzajem roślin.
Występuje pospolicie, z tego co zauważyłem, częściej pojawia się w dolinach dużych rzek, widziałem go nad Wisłą i Bugiem, a niemal zupełnie brakowało go na łąkach kilkadziesiąt kilometrów dalej. Lubi suche murawy, rzadko wykaszane łąki, nasłonecznione stoki wzgórz. Może być sadzony w ogrodach, czy to jako forma dzika, czy to w odmianach ozdobnych, dostępnych w kolorach od białego, przez jasnoniebieski, różowy aż do czerwonego.
Podobny wygląd ma nieco rzadszy przetacznik długolistny, w którym liście są wyraźnie wydłużone, zaś kłosy kwiatów cienkie, często ze zwisającymi końcówkami. Lubi też wilgotne łąki i zadrzewienia. Możliwa jest jeszcze pomyłka z przetacznikiem zwodnym, ale ten jest u nas bardzo rzadki (krytycznie zagrożony).
------
[1] Krytyczna Lista Roślin Naczyniowych Polski, wedle edycji z 1995, rodzaj Veronica

sobota, 30 marca 2019

Ustawa o prawach autorskich - streszczenie i omówienie

Pierwotnie miał to być tekst do portalu Wykop, ale niestety streszczenie i omówienie zawierające cytaty z dyrektywy przekroczyło dopuszczalny limit długości tekstów. Ponad 20 tysięcy znaków. Proszę więc o wyrozumiałość.

Przyjęta we wtorek Dyrektywa o prawach autorskich (błędnie znana jako: ACTA2)
Każda ustawa wprowadzana w UE musi zostać opublikowana i przetłumaczona na główne języki wspólnoty. Dlatego tekst jest już dostępny w języku polskim:
LINK

Na samym początku mamy 90 punktów stanowiska w sprawie uchwały, czyli wyjaśnienia po co jest ta dyrektywa i jak należy rozumieć przepisy. Sama przyjęta dyrektywa zaczyna się od słów:
"PRZYJMUJĄ NINIEJSZĄ DYREKTYWĘ:
TYTUŁ I
PRZEPISY OGÓLNE
Artykuł 1"

Więc czytajmy po kolei:

Art 1.
Artykuł objaśnia do jakich sytuacji odnosi się cała dyrektywa - do treści chronionych prawami autorskimi i prawami pokrewnymi, ze szczególnym uwzględnieniem cyfrowego przetwarzania. Oznacza to, że dyrektywa dotyczy też książek i prasy papierowej, czy dzieł sztuki i wizualnych, a nie tylko samego internetu.
" Niniejsza dyrektywa ustanawia także zasady dotyczące wyjątków i ograniczeń w zakresie prawa autorskiego i praw pokrewnych, ułatwiania udzielania licencji, jak również zasady mające na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku w zakresie eksploatacji utworów i innych przedmiotów objętych ochroną."

Art 2.
Dalsza część wyjaśnień, czyli wprowadzenie definicji używanych dalej terminów. Cytuję w całości:
"1)  „organizacja badawcza” oznacza uczelnię, łącznie z należącymi do niej bibliotekami, instytut badawczy lub inny podmiot , których głównym celem jest prowadzenie badań naukowych lub działalności edukacyjnej obejmującej także prowadzenie badań naukowych :
 a)  w sposób nienastawiony na zysk lub poprzez ponowne inwestowanie całości zysków w swoje badania naukowe; lub
b)  zgodnie z uznaną przez dane państwo członkowskie misją realizowania interesu publicznego;
w taki sposób, że z dostępu do wyników takich badań naukowych nie może korzystać na preferencyjnych warunkach przedsiębiorstwo mające decydujący wpływ na taką organizację; 
2)  „eksploracja tekstów i danych” oznacza zautomatyzowaną technikę analityczną służącą do analizowania tekstów i danych w postaci cyfrowej w celu wygenerowania informacji, obejmujących między innymi wzorce, tendencje i korelacje;
3)  „instytucja dziedzictwa kulturowego” oznacza ogólnodostępną bibliotekę lub muzeum, archiwum lub instytucję dziedzictwa filmowego lub instytucję dziedzictwa dźwiękowego;
4)  „publikacja prasowa” oznacza zbiór złożony głównie z utworów literackich o charakterze dziennikarskim, mogący jednakże obejmować także inne utwory lub inne przedmioty objęte ochroną, który:
a)  stanowi odrębną całość w ramach periodycznej lub regularnie aktualizowanej pod jednym tytułem publikacji, takiej jak gazeta lub czasopismo o tematyce ogólnej lub specjalistycznej;
b)   ma na celu dostarczenie opinii społecznej informacji dotyczących aktualnych wiadomości lub innej tematyki; oraz
c)  jest publikowany w dowolnym medium z inicjatywy dostawcy usług, na jego odpowiedzialność i pod jego kontrolą.
Publikacje periodyczne publikowane do celów naukowych lub akademickich, takie jak czasopisma naukowe, nie są publikacjami prasowymi do celów niniejszej dyrektywy;
5)  „usługa społeczeństwa informacyjnego” oznacza usługę w rozumieniu art. 1 ust. 1 lit. b) dyrektywy (UE) 2015/1535
6)  „dostawca usług udostępniania treści online” oznacza dostawcę usług społeczeństwa informacyjnego, którego głównym lub jednym z głównych celów jest przechowywanie i udzielanie publicznego dostępu do dużej liczby chronionych prawem autorskim utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez użytkowników tych usług, które są przez niego organizowane i promowane w celach zarobkowych.
Dostawców takich usług, jak nienastawione na zysk encyklopedie internetowe, nienastawione na zysk repozytoria naukowe i edukacyjne, platformy tworzenia otwartego oprogramowania i platformy wymiany otwartego oprogramowania, dostawców usług łączności elektronicznej zdefiniowanych w dyrektywie (UE) 2018/1972, internetowych platform handlowych oraz usług w chmurze dla przedsiębiorstw i usług w chmurze obliczeniowej, które umożliwiają użytkownikom zamieszczanie treści na własny użytek, nie uznaje się za dostawców usług udostępniania treści online w rozumieniu niniejszej dyrektywy.
"

Wyjątek na samym końcu oznacza między innymi, że Wikipedia nie jest traktowana tak samo jak zwykłe portale i do niej stosują się wyjątki od ograniczeń rozpowszechniania

Art.3
ŚRODKI DOSTOSOWUJĄCE WYJĄTKI I OGRANICZENIA DO ŚRODOWISKA CYFROWEGO I TRANSGRANICZNEGO
Artykuł wyróżnia szczególną formę użytku utworów objętych licencjami i zastrzeżeniami, użytek na potrzeby naukowe. Mogą być one kopiowane, zwielokrotniane i przechowywane na potrzeby badań, w ramach badań, dla eksploracji tekstów i danych, z zabezpieczeniami jedynie takimi, jakie są konieczne aby zapewnić bezpieczeństwo bazy danych. Państwa powinny na potrzeby działania tego prawa zmodyfikować przepisy, które wprowadziły realizując dwie inne dyrektywy z lat wcześniejszych

Art 4.
Państwa członkowskie same ustalają dalsze wyjątki od wprowadzonych przepisów (lub ograniczenia wyjątków). Artykuł ten nie ma zastosowania do artykułu trzeciego, czyli nowe wyjątki ustalane przez państwa będą dotyczyły innych niż naukowe użytków, kopiowań i zwielokrotniań tekstów, a ograniczenia nie mogą ograniczać dozwolonego użytku na potrzeby naukowe.

Art 5.
Pojawia się też wyjątek w postaci dozwolonego użytku cyfrowego na potrzeby dydaktyczne, na terenie placówek dydaktycznych lub w innym miejscu, za pomocą systemu elektronicznego dostępnego tylko dla uczniów. Zgaduję, że chodzi tu o filmy edukacyjne lub potrzebne w trakcie zajęć i cyfrowe kopie podręczników. Przy czym chodzi tu o użytek niekomercyjny.
 Ponieważ niektóre materiały edukacyjne są licencjonowane, uznaje się że płatne licencje i związane z nimi ograniczenia stosowania nadal będą utrzymywane, o ile same materiały tego typu są powszechnie dostępne. Zgaduję, że chodzi tu o to aby chroniąc prawa dostarczycieli płatnych materiałów edukacyjnych, nie doprowadzić do sytuacji, że na rynku brakuje w ogóle nielicencjonowanych materiałów jakiegoś szczególnego rodzaju, na przykład tablic anatomicznych, modeli itp.

Art.6
Nadal wyjątki. Państwa mają wprowadzić przepisy przewidujące, że utrwalać treści zastrzeżone niezależnie od nośnika mogą instytucja kulturalne, na potrzeby zachowania dziedzictwa.

Art.7
"Każde postanowienie umowne sprzeczne z wyjątkami przewidzianymi w art. 3, 5 i 6 jest bezskuteczne. " - czyli w praktyce nie można dokonać takiego zastrzeżenia praw w umowie, aby zakazać kopiowania i przechowywania na potrzeby naukowe, edukacyjne i zachowania dziedzictwa kulturowego.

ŚRODKI MAJĄCE NA CELU POPRAWIENIE PRAKTYK W ZAKRESIE LICENCJONOWANIA I ZAPEWNIENIE SZERSZEGO DOSTĘPU DO TREŚCI
Utwory i inne przedmioty objęte ochroną niedostępne w obrocie handlowym

Art.8
- licencję niewyłączną do rozpowszechniania dzieła objętego ochroną i niedostępnego handlowo mogą otrzymać instytucje kulturalne
"Państwa członkowskie wprowadzają  przepisy przewidujące wyjątek lub ograniczenie dotyczące praw przewidzianych w art. 5 lit. a), b), d) i e) i art. 7 ust. 1 dyrektywy 96/9/WE, art. 2 i 3 dyrektywy 2001/29/WE, art. 4 ust. 1 dyrektywy 2009/24/WE oraz art. 15 ust. 1 niniejszej dyrektywy, aby umożliwić instytucjom dziedzictwa kulturowego podawanie do wiadomości, w celach niekomercyjnych, niedostępnych w obrocie handlowym utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną, które znajdują się na stałe w zbiorach instytucji, pod warunkiem że:

 a)  podane zostanie imię i nazwisko twórcy lub innego dającego się ustalić podmiotu uprawnionego, chyba że okaże się to niemożliwe; oraz
 b)  takie utwory lub inne przedmioty objęte ochroną są podawane do wiadomości na niekomercyjnych stronach internetowych.

(...)"
- Utwór uznaje się za niedostępny drogą handlową, jeśli można w dobrej wierze [sic!] uznać, że normalną drogą nie jest dostępny. Zgaduję, że może to dotyczyć sytuacji, gdy muzeum posiada cyfrową kopię dzieła, dostępnego na aukcji dzieł sztuki, w związku z tym formalnie dzieło to jest dostępne handlowo, ale ze względu na ilość ograniczoną do jednej sztuki i zwykle zaporową cenę, nie jest możliwe normalne, dostępne dla każdego rozpowszechnienie drogą handlową
- Przepis nie stosuje się do dzieł, które są niedostępne tylko dlatego, bo powstały w państwie trzecim i tylko tam były rozpowszechniane, lub należały do obywateli państw trzecich i nie dało się ustalić państwa pochodzenia

art.9
Opisane w powyższym punkcie prawa instytucji kulturalnych do udostępniania dzieł, mają też instytucje kulturalne innych państw członkowskich

art.10
Informacje na temat dzieł udostępnianych na mocy art. 8 i 9, pozwalające zidentyfikować dzieło chronione prawami, strony użyczające sobie cyfrową kopię dzieła, zakres i czas udostępniania itp. powinny być łatwo dostępne na portalu internetowym już sześć miesięcy wcześniej.
Aby powiadomić o tym fakcie wszystkie uprawnione instytucje kulturalne, państwa mogą zorganizować kampanię informacyjną

art. 11
Państwa członkowskie mają prowadzić dialog między organizacjami mogącymi udostępniać na wcześniej opisanych prawach dzieła chronione oraz zachęcać do dialogu między organizacjami użytkowników a organizacjami uprawnionymi

Środki ułatwiające udzielanie licencji zbiorowych
art. 12
Państwa członkowskie mogą wprowadzić przepisy rozszerzające udostępnienie licencji dawanych organizacjom zbiorowego zarządzania na eksploatowanie utworów od posiadaczy praw, na inne podmioty, ale tylko w tych zakresach korzystania, które wynikają z uciążliwych i niepraktycznych zastrzeżeń licencyjnych
" Do celów ust. 1, państwa członkowskie ! wprowadzają przepisy przewidujące następujące gwarancje:  
a)  organizacja zbiorowego zarządzania jest – ze względu na udzielone jej upoważnienia – w wystarczającym stopniu reprezentatywna dla danego państwa członkowskiego w odniesieniu do podmiotów uprawnionych w przypadku odpowiedniego rodzaju utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną oraz w odniesieniu do praw, które są przedmiotem licencji;  
 b)  wszystkie podmioty uprawnione są równo traktowane, w tym w odniesieniu do warunków licencji;
 c) (...)

Dostęp do utworów audiowizualnych na platformach wideo na żądanie oraz dostępność tych utworów
Art.13
"Mechanizm negocjacyjny
Państwa członkowskie zapewniają, aby strony, które napotykają trudności związane z udzielaniem licencji na prawa, w sytuacji gdy starają się zawrzeć umowę na udostępnianie utworów audiowizualnych w ramach świadczenia usług wideo na żądanie, mogły zwrócić się o pomoc do bezstronnego organu lub mediatorów . Bezstronny organ utworzony lub wyznaczony przez państwo członkowskie do celów niniejszego artykułu i mediatorzy udzielają pomocy stronom w prowadzonych przez nie negocjacjach i pomagają stronom w osiągnięciu porozumienia, w tym, w stosownych przypadkach, poprzez zaproponowanie im własnego rozwiązania .
Państwa członkowskie powiadamiają Komisję o organie lub mediatorach , o których mowa w akapicie pierwszym, najpóźniej w dniu ... [24 miesiące od dnia wejścia w życie niniejszej dyrektywy]. W przypadkach, w których państwa członkowskie postanowiły oprzeć się na mediacji, powiadomienie Komisji obejmuje co najmniej źródło, jeżeli jest dostępne, w którym można znaleźć odpowiednie informacje o powołanych mediatorach
."

Art.14
Jeśli dane dzieło jest tak stare, że wygasają do niego okresy ochrony praw, to dzieło przechodzi do domeny publicznej i wszystkie państwa członkowskie uznają, że nie dotyczą ich przepisy prawa autorskiego i praw autorskich (są wyłączone z działania wszystkich innych zapisów tej dyrektywy). Wyjątkiem są takie kopie, które wskutek działań osoby kopiującej nabrały cech jego własności intelektualnej (Madonna z domalowanymi wąsami itp.)


ŚRODKI MAJĄCE NA CELU ZAPEWNIENIE PRAWIDŁOWEGO FUNKCJONOWANIA RYNKU W ZAKRESIE PRAW AUTORSKICH
ROZDZIAŁ 1
Prawa dotyczące publikacji

Art.15
Publikacje prasowe w zakresie korzystania z nich on-line są chronione przed kopiowaniem i rozpowszechnianiem w celach komercyjnym. Ponieważ to ważny kawałek, cytuję w całości:

"1.  Państwa członkowskie zapewniają wydawcom publikacji prasowych mającym siedzibę w danym państwie członkowskim prawa przewidziane w art. 2 i art. 3 ust. 2 dyrektywy 2001/29/WE w zakresie sposobów korzystania online z ich publikacji prasowych przez dostawców usług społeczeństwa informacyjnego .
Prawa określone w akapicie pierwszym nie mają zastosowania do prywatnych i niekomercyjnych sposobów korzystania z publikacji prasowych przez użytkowników indywidualnych.
Ochrona zagwarantowana w pierwszym akapicie nie ma zastosowania do czynności linkowania.
Prawa określone w akapicie pierwszym nie mają zastosowania do pojedynczych słów lub bardzo krótkich fragmentów publikacji prasowej. "
Te trzy pogrubione zastrzeżenia odnoszą się do udostępniania tekstów z publikacji  prasowych. Prywatni, niekomercyjni użytkownicy portali internetowych (w tym Wykopowicze) mogą cytować dłuższe kawałki artykułów prasowych bez naruszania praw autorskich (czyli w zasadzie utrzymany zostaje dozwolony użytek w zakresie polskiego prawa autorskiego)
Przepisy nie dotyczą samego linkowania. Nie ma żadnego "podatku od linkowania".
Łamać praw autorskich nie będą też komercyjne serwisy, które w ramach udostępniania będą zaciągać ze strony gazety słowa kluczowe i krótkie fragmenty. Ale już cytowanie pierwszych kilku linijek czy akapitów będzie naruszaniem praw.

"2.  Prawa określone w ust. 1 nie naruszają przewidzianych w prawie Unii praw twórców i innych podmiotów uprawnionych w odniesieniu do utworów i innych przedmiotów objętych ochroną zawartych w publikacji prasowej, i nie mają na te prawa żadnego wpływu. Na prawa określone w ust. 1 nie można się powoływać przeciwko twórcom i innym podmiotom uprawnionym, a w szczególności na ich podstawie nie można pozbawiać twórców i innych podmiotów uprawnionych ich prawa do eksploatacji swoich utworów i innych przedmiotów objętych ochroną niezależnie od publikacji prasowej, w skład której wchodzą te utwory lub przedmioty.
 

Jeżeli utwór lub inny przedmiot objęty ochroną jest włączony do publikacji prasowej na podstawie niewyłącznej licencji, nie można się powoływać na prawa określone w ust. 1, aby zakazać korzystania z tego utworu przez innych użytkowników, którym udzielono zezwolenia. Na prawa określone w ust. 1 nie można się powoływać, aby zakazać korzystania z utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną, których ochrona wygasła.
 

3.  W odniesieniu do praw określonych w ust. 1 niniejszego artykułu stosuje się odpowiednio art. 5–8 dyrektywy 2001/29/WE, dyrektywę 2012/28/UE oraz dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/1564"


Prawa te wygasają po upływie dwóch lat od opublikowania artykułu prasowego i nie stosują się do artykułów opublikowanych przed dniem wejścia w życie dyrektywy. Czyli stare artykuły można udostępniać na komercyjnych portalach bez żadnych opłat.

Wprowadzone zostaną przepisy dzięki którym właściciele praw do artykułów prasowych dostaną odpowiednią część zysków portalu, który będzie je poza dozwolonym zakresem udostępniał. Czyli są to mikrotantiemy za zasysanie ze stron gazet zbyt długich kawałków artykułów.

Art. 16
"Roszczenia o godziwą rekompensatę
Państwa członkowskie mogą wprowadzić przepisy przewidujące, że jeżeli twórca przenosi prawo na wydawcę lub udziela wydawcy licencji na dane prawo, to takie przeniesienie lub licencja stanowią wystarczającą podstawę prawną dla wydawcy do bycia uprawnionym do udziału w rekompensacie za korzystanie z utworu, które miało miejsce na podstawie wyjątku lub ograniczenia prawa będącego przedmiotem przeniesieniu lub licencji.
Akapit pierwszy nie narusza istniejących i przyszłych regulacji w państwach członkowskich odnośnie do praw publicznego użyczenia
."
Zgaduję, że chodzi tu o podobną sytuacją jaką miał Sapkowski z CD Project - umożliwiane przez nasze prawo negocjowanie o godziwy udział w zyskach będzie uznawane w całej Unii.

Art.17
Niektóre sposoby korzystania przez serwisy internetowe z treści chronionych
(to chyba najdłuższy artykuł w dyrektywie, cytuję bez skrótów)
"Korzystanie z treści chronionych przez dostawców usług udostępniania treści online
 

1.  Państwa członkowskie wprowadzają przepisy przewidujące, że dostawca usług udostępniania treści online dokonuje czynności publicznego udostępniania lub czynności podawania do publicznej wiadomości do celów niniejszej dyrektywy, w przypadku gdy udziela on publicznego dostępu do chronionych prawem autorskim utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez jego użytkowników.
Dostawca usług udostępniania treści online musi zatem uzyskać zezwolenie od podmiotów uprawnionych, o którym mowa w art. 3 ust. 1 i 2 dyrektywy 2001/29/WE, na przykład poprzez zawarcie umowy licencyjnej, w celu publicznego udostępniania lub podawania do publicznej wiadomości utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną.
2.  Państwa członkowskie wprowadzają przepisy przewidujące, że w przypadku gdy dostawca usług udostępniania treści online uzyska zezwolenie, na przykład poprzez zawarcie umowy licencyjnej, zezwolenie to obejmuje swoim zakresem również czynności wykonywane przez użytkowników usług objętych zakresem stosowania art. 3 dyrektywy 2001/29/WE, w przypadku gdy nie działają oni na zasadach komercyjnych lub gdy ich działalność nie przynosi znaczących przychodów .
3.  Jeżeli dostawca usług udostępniania treści online dokonuje czynności publicznego udostępniania lub czynności podawania do publicznej wiadomości na warunkach określonych w niniejszej dyrektywie, ograniczeń odpowiedzialności ustanowionych w art. 14 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE nie stosuje się do sytuacji objętych niniejszym artykułem.
Akapit pierwszy niniejszego artykułunie [sic!] ma wpływu na ewentualne stosowanie art. 14 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE w odniesieniu do tych dostawców usług do celów wykraczających poza zakres stosowania niniejszej dyrektywy."
Ustępy te określają co takiego jest uznawane za czynność publicznego udostępnienia on-line i w związku z tym w jakich sytuacjach udostępniający treści musi uzyskać zezwolenie od posiadaczy praw autorskich

"4.  Jeżeli nie udzielono zezwolenia, dostawcy usług udostępniania treści online ponoszą odpowiedzialność za nieobjęte zezwoleniem czynności publicznego udostępniania, w tym podawania do wiadomości publicznej, chronionych prawem autorskim utworów i innych przedmiotów objętych ochroną, chyba że wykażą, że:
a)  dołożyli wszelkich starań, aby uzyskać zezwolenia, oraz
 b)  dołożyli wszelkich starań – zgodnie z wysokimi standardami staranności zawodowej w sektorze

 aby zapewnić brak dostępu do poszczególnych utworów i innych przedmiotów objętych ochroną, w odniesieniu do których podmioty uprawnione przekazały dostawcom usług odpowiednie i niezbędne informacje; oraz w każdym przypadku
c)  działali niezwłocznie po otrzymaniu odpowiednio uzasadnionego zastrzeżenia od podmiotów uprawnionych w celu zablokowania dostępu do utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną, których dotyczy zastrzeżenie, lub usunięcia ich ze swoich stron internetowych, a także dołożyli wszelkich starań, aby zapobiec ich przyszłemu zamieszczaniu zgodnie z lit. b).
5.  Przy dokonywaniu oceny, czy dany dostawca usług spełnia obowiązki, o których mowa w ust. 4, oraz w świetle zasady proporcjonalności, należy, między innymi, wziąć pod uwagę:
a)  rodzaj, odbiorców i skalę świadczonych usług oraz rodzaj utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez użytkowników usługi; oraz
b)  dostępność odpowiednich i skutecznych środków oraz ich koszt dla dostawców usług."
Czyli - jeśli na portalu internetowym pojawi się zastrzeżona treść bez zgody, może się on wybronić przy podanych warunkach.

"Państwa członkowskie wprowadzają przepisy przewidujące, że w przypadku gdy nowi dostawcy usług udostępniania treści online, których usługi są dostępne publicznie w Unii krócej niż trzy lata i których roczny obrót nie przekracza 10 mln EUR, obliczony zgodnie z zaleceniem Komisji 2003/361/WE (20) , warunki wynikające z systemu odpowiedzialności, o którym mowa w ust. 4, są ograniczone do działania na podstawie ust. 4 lit. a), oraz do niezwłocznego podjęcia działań po otrzymaniu odpowiednio uzasadnionego zastrzeżenia w celu zablokowania dostępu do utworów i przedmiotów objętych ochroną, których dotyczy zastrzeżenie, lub usunięcia tych utworów i przedmiotów objętych ochroną ze swych stron internetowych.
 

Jeżeli średnia miesięczna liczba pojedynczych odwiedzających tych dostawców usług, obliczona na podstawie poprzedniego roku kalendarzowego, przekracza 5 milionów, wykazują oni również, że dołożyli wszelkich starań, aby zapobiec dalszemu zamieszczaniu zgłoszonych utworów i innych przedmiotów objętych ochroną, w odniesieniu do których podmioty uprawnione przekazały odpowiednie i niezbędne informacje."
Czyli bardzo wiele portali łapie się na uproszczone warunki rozpatrywania łamania praw.

"7.  Współpraca między dostawcami usług udostępniania treści internetowych a podmiotami uprawnionymi nie może prowadzić do uniemożliwiania dostępności utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez użytkowników, które nie naruszają prawa autorskiego i praw pokrewnych, w tym również w przypadku gdy takie utwory lub inne przedmioty objęte ochroną są objęte wyjątkiem lub ograniczeniem.
 

Państwa członkowskie zapewniają, aby użytkownicy w każdym państwie członkowskim mogli opierać na następujących obowiązujących wyjątkach lub ograniczeniach przy zamieszczaniu i udostępnianiu treści wygenerowanych przez użytkowników w ramach usług udostępniania treści online:
a)  cytowanie, krytyka, recenzowanie;
b)  korzystanie do celów karykatury, parodii lub pastiszu."
Czyli obostrzenia te nie będą dotyczyły niekomercyjnych użytkowników portali, przeróbki i parodie chronionych dzieł (zgaduję: memy) będą dozwolone.

"8.  Stosowanie niniejszego artykułu nie wywołuje skutku w postaci ogólnego obowiązku w zakresie nadzoru.
Państwa członkowskie wprowadzają przepisy przewidujące, że dostawcy usług udostępniania treści online udostępniają podmiotom uprawnionym, na ich żądanie, odpowiednie informacje na temat funkcjonowania swoich praktyk w odniesieniu do współpracy, o której mowa w ust. 4, oraz – w przypadku zawierania umów licencyjnych między dostawcami usług a podmiotami uprawnionymi – informacje na temat wykorzystywania treści objętych umowami.
 

9.  Państwa członkowskie wprowadzają przepisy przewidujące, że dostawcy usług udostępniania treści online muszą wprowadzić skuteczny i sprawny mechanizm składania skarg i dochodzenia roszczeń, dostępny dla użytkowników ich usług w przypadku sporów dotyczących zablokowania dostępu do zamieszczonych przez nich utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną lub ich usunięcia.
Jeżeli podmioty uprawnione żądają zablokowania dostępu do swoich poszczególnych utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną lub ich usunięcia, muszą należycie uzasadnić swoje żądanie. Skargi złożone w ramach tego mechanizmu rozpatruje się bez zbędnej zwłoki, a decyzje o zablokowaniu dostępu zamieszczonych treści lub o ich usunięciu podlegają kontroli przeprowadzanej przez człowieka. Państwa członkowskie zapewniają także, aby do celów rozstrzygania sporów dostępne były pozasądowe mechanizmy dochodzenia roszczeń. Takie mechanizmy muszą umożliwiać bezstronne rozwiązywanie sporów i nie mogą pozbawiać użytkownika ochrony prawnej zapewnianej przez prawo krajowe, z zastrzeżeniem praw użytkowników do korzystania ze skutecznych środków ochrony prawnej. W szczególności państwa członkowskie zapewniają, aby użytkownicy mieli dostęp do sądu lub innego właściwego organu sądowego w celu dochodzenia prawa do korzystania z wyjątku lub ograniczenia prawa autorskiego i praw pokrewnych.
 

Niniejsza dyrektywa nie wpływa w żaden sposób na zgodne z prawem sposoby korzystania, takie jak korzystanie na podstawie wyjątków lub ograniczeń przewidzianych w prawie Unii, i nie może prowadzić do identyfikacji indywidualnych użytkowników, ani do przetwarzania danych osobowych, chyba że ma to miejsce zgodnie z dyrektywą 2002/58/WE i rozporządzeniem (UE) 2016/679.
 

Dostawcy usług udostępniania treści online informują swoich użytkowników w swoich warunkach korzystania, że mogą oni korzystać z utworów i innych przedmiotów objętych ochroną na podstawie wyjątków lub ograniczeń w odniesieniu do prawa autorskiego i praw pokrewnych przewidzianych w prawie Unii."
Czyli dyrektywa nie zobowiązuje do tworzenia automatycznych systemów filtrujących treści, a usunięcie zamieszczonych treści następuje po zgłoszeniu właściciela praw, a skargę powinien rozpatrywać człowiek. W praktyce ukróci to automatyczne systemy, które bez żadnego nadzoru usuną treść od razu po zgłoszeniu zastrzeżenia. W sumie w myśl tej dyrektywy, niektóre działania YT staną się niezgodne z prawem.

"10.  Od dnia ... [data wejścia w życie niniejszej dyrektywy] Komisja we współpracy z państwami członkowskimi organizuje dialog zainteresowanych stron, aby omówić najlepsze praktyki w zakresie współpracy między dostawcami usług udostępniania treści online a podmiotami uprawnionymi. Komisja – w porozumieniu z dostawcami usług udostępniania treści online, podmiotami uprawnionymi, organizacjami użytkowników i innymi właściwymi zainteresowanymi stronami oraz uwzględniając wyniki rozmów zainteresowanych stron – wydaje wytyczne dotyczące stosowania niniejszego artykułu, w szczególności w odniesieniu do współpracy, o której mowa w ust. 4. Przy omawianiu najlepszych praktyk w szczególności uwzględnia się, między innymi, potrzebę wyważenia praw podstawowych oraz stosowania wyjątków i ograniczeń. Do celów dialogu zainteresowanych stron organizacje użytkowników mają dostęp do odpowiednich informacji przekazanych przez dostawców usług udostępniania treści online na temat funkcjonowania ich praktyk w odniesieniu do ust. 4."

Godziwe wynagrodzenie twórców i wykonawców w ramach umów o eksploatację

Art.18
"Zasada odpowiedniego i proporcjonalnego wynagrodzenia
1.  Państwa członkowskie zapewniają, aby w przypadku gdy twórcy i wykonawcy udzielają licencji lub przenoszą swoje wyłączne prawa do eksploatacji ich utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną, mieli oni prawo do odpowiedniego i proporcjonalnego wynagrodzenia.
2.  Przy wdrażaniu zasady określonej w ust. 1 do prawa krajowego państwa członkowskie mogą stosować różne mechanizmy i uwzględniają zasadę swobody zawierania umów oraz sprawiedliwą równowagę praw i interesów."
Czyli zabezpieczenie praw twórców na wypadek takich casusów jak spór Sapkowskiego i CD Project

Art.19.
"Obowiązek przejrzystości"Twórcy mają prawo dowiedzieć się jak wykorzystano ich dzieła w ramach raportu wysyłanego raz na rok, lub na żądanie

Art 20.
Twórcy powinni mieć prawo zażądać godziwej zapłaty za wykorzystanie dzieła, nawet jeśli takiej możliwości nie przewidywała sama umowa licencyjna.

Art. 21
Spory dotyczące przestrzegania art. 19 i 20 powinny być możliwe do rozwiązania na drodze alternatywnej. Spory takie wszczynać mogą organizacje chroniące twórców, ale na konkretny wniosek poszkodowanego twórcy lub grupy twórców.

Art.22
Twórca lub wykonawca powinien mieć możliwość do odwołania się od już ustalonej licencji na udostępnienie, zarówno w całości jak i w określonych zakresach, także z możliwością zmiany licencji wyłącznej na niewyłączną. Zgaduję, że to zabezpieczenie przed złymi umowami autorskimi, na mocy których autor na przykład traci możliwość wydania książki gdzie indziej niż wydawnictwo z którym podpisał kiedyś umowę.

Art. 23
"Przepisy wspólne
1.  Państwa członkowskie zapewniają, aby wszelkie postanowienia umowne, które uniemożliwiają przestrzeganie art. 19, 20 i 21, były bezskuteczne w odniesieniu do twórców i wykonawców.
2.  Państwa członkowskie wprowadzają przepisy przewidujące, że art. 18-22 niniejszej dyrektywy nie mają zastosowania do twórców programu komputerowego w rozumieniu art. 2 dyrektywy 2009/24/WE
."

Art. 24
"PRZEPISY KOŃCOWE
"Zmiany dyrektyw 96/9/WE i 2001/29/WE

1)  W dyrektywie 96/9/WE wprowadza się następujące zmiany:
 a)  art. 6 ust. 2 lit. b) otrzymuje brzmienie:"
„b) korzystania z baz danych wyłącznie w charakterze ilustracji w celach dydaktycznych lub badawczych, o ile wskazane jest źródło oraz w zakresie uzasadnionym przez niekomercyjny cel, który ma być osiągnięty, bez uszczerbku dla wyjątków i ograniczeń przewidzianych w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) …* (21)
...
(...)"
Poprawki konieczne do naniesienia w innych dyrektywach.

Art. 26
Dyrektywa wchodzi w życie za dwa lata.

Art.27
Umowy licencyjne podlegają obowiązkowi przejrzystości z art. 19 od momentu za trzy lata.

Art. 28
Ochrona danych osobowych w trakcie wszystkich tu opisanych przepisów ma być zgodna z wcześniejszymi dyrektywami (czyli pewnie z RODO też).

Art.29
Państwa członkowskie na podstawie tej dyrektywy formułują nowe prawa i przepisy, tak aby były z nią zgodne, w ciągu dwóch lat (czyli w ciągu czasu do momentu, od kiedy dyrektywa wchodzi w życie).

Art.30
W ciągu pięciu lat od wejścia dyrektywy w życie (czyli w ciągu 7 lat od teraz)  ma powstać raport w sprawie wpływu odpowiedzialności opisanej w art. 17 na działanie małych, nowych portali internetowych, objętych uproszczonymi warunkami
Po upływie siedmiu lat od wejścia w życie umowy (czyli 9 lat od teraz) komisja dokona przeglądu dyrektywy i jej wpływu na prawa.

Artykuł 31
"Wejście w życie
Niniejsza dyrektywa wchodzi w życie dwudziestego dnia po jej opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej .

Artykuł 32
Adresaci
Niniejsza dyrektywa skierowana jest do państw członkowskich.

Sporządzono w ... dnia […] r.

W imieniu Parlamentu Europejskiego W imieniu Rady

Przewodniczący Przewodniczący"

***
Oczywiście trochę uprościłem rzeczy, podałem to co moim zdaniem najważniejsze z tego, co zrozumiałem z jakiegoś artykułu. Cała dyrektywa jest długa ale i tak zachęcam do jej obejrzenia.

sobota, 23 marca 2019

Nie, planetoida Apophis nie uderzy w Ziemię

Zbliża się Wielkanoc, tymczasem media wsiadły na swojego ulubionego konika, i jęły przypominać nam o kolejnym święcie ruchomym - końcu świata. Chodzi o planetoidę Apophis, która ma przelecieć blisko Ziemi, przy czym dziennikarze starają się tak nagiąć informacje w tytule  i pierwszym akapicie artykułu, aby wydawało się, że właśnie teraz jest jakieś ryzyko. Redakcje jedna po drugiej kopiują nagłówki o straszących sugestiach, w rodzaju twierdzenia, że NASA wydała jakieś ostrzeżenia, bądź z hasłem "koniec świata 2019" zakończonym zabezpieczającym przed pretensjami znakiem zapytania.
Aby stworzyć wrażenie, że chodzi o jakąś wciąż aktualną sprawę, niektóre redakcje już siódmy dzień podbijają te same artykuły, dodając nową datę (ostatnie takie podbicia zaczęły się pojawiać wczoraj wieczorem).

Pismacy, liczący na więcej klikań, nie są skorzy od razu ujawniać czytelnikowi, że asteroida ostatni raz minęła ziemię już dawno temu, zaś oni powtarzają jedynie odgrzewanego kotleta z amerykańskich mediów, które próbowały nakręcać taką panikę pod koniec stycznia. [1] Obecne nakręcanie zainteresowania jest wyłącznie produktem brukowców - resztą chyba wyłącznie polskim.
Co swoją drogą daje nam okazję do zaobserwowania, które redakcje posuwają się do manipulowania czytelnikami, i które lepiej zablokować na aplikacjach z wiadomościami. Co charakterystyczne - portale gazet regionalnych straszące tą informacją już od kilku dni, mają jednego właściciela. Obecnie "nowy" bo jedynie z dodaną datą artykuł na ten temat z wprowadzającymi w błąd tytułami ma Gazeta Lubuska, Express Bydgoski, Nowiny 24, Nowa Trybuna Opolska, Głos Koszaliński i Gazeta Współczesna. Pisała o tym też Gazeta Krakowska i kilka innych. Należą one do grupy wydawniczej Polska Press, należącej do koncernu Varlagsgruppe Passau.[2]
Artykuły powtarzają różnie nieprawdziwe twierdzenia, począwszy od kłamstwa, że planetoida mija ziemię 22 marca, po niedoprecyzowane stwierdzenie, że NASA ocenia szanse na zderzenie na 1:37 (taki był jeden z szacunków parę dni po odkryciu planetoidy, czyli w roku 2004).

Pierwsze artykuły na ten temat zaczęły się pojawiać w połowie lutego, po informacji od rosyjskich naukowców, która w zasadzie wyklucza możliwość zderzenia. Szanse na zderzenie z ziemią w roku 2029 oceniono na jeden do miliona, podczas kolejnych zbliżeń co kilkanaście lat podobne, największe ryzyko przypada w ich symulacji na rok 2062, gdzie szansa to około 1:100 000, czyli nadal bardzo mała. Media szukające fajnego newsa zinterpretowały te wyniki tak, że w ich wyliczeniach w tymże roku są duże szanse na zderzenie, co potem zmutowało w plotkę o tym, że na pewno do zderzenia w tymże roku za 40 lat dojdzie.
Potem, w połowie marca kilka większych portali (wp.pl; Wprost.pl) zdementowało pogłoski o rychłym zderzeniu[3]. Kolejne artykuły w powiązanych ze sobą mediach pojawiały się od tego czasu, modyfikując wieść w coś bardziej nośnego: w zasugerowanie, że nową informacją jest nie ryzyko zderzenia za kilkadziesiąt lat, tylko ryzyko zderzenia już za tydzień. Często czytana wieść była aktualizowana.  Na przykład artykuł z Nowiny24 pierwszy raz pojawił się 16 marca i był podbijany, z podaniem nowej daty, aż do wczoraj.

Z czego wynika niepokój? Asteroida Apophis, o orbicie przecinającą się z ziemską, została odkryta w 2004 roku. Stwierdzono wtedy, że obiekt ma ponad 300 metrów średnicy. Przez pierwsze dni po odkryciu dokładna orbita nie była zbyt dobrze znana, dlatego zależnie od ilości danych pojawiały się różne szacunki szansy na zderzenie. Sześć dni po odkryciu była to szansa 1:300, kolejnego dnia już 1:45 aż wreszcie po trzech dniach ryzyko wzrosło do 1:37. Wywołało to duży oddźwięk w mediach, który jak widać, nadal się utrzymuje. Stopniowo jednak coraz lepiej poznawaliśmy orbitę asteroidy i wreszcie po jednym okrążeniu i minięciu naszej planety, szacowane ryzyko szybko spadało. Obecnie uważa się, że ryzyko zderzenia podczas któregokolwiek zbliżenia w ciągu następnych stu lat jest rzędu 1:100 000.


Z Efemeryd na stronie projektu NEO, zajmującego się obserwacją takich ciał wynika, że aktualnie asteroida znajduje się dość daleko - obecnie jest w niemal takiej samej odległości od naszej planety, co Słońce (1,13 AU).  31 marca przejdzie pod orbitą Ziemi i będzie się od niej oddalać.

Kolejne przecięcie orbity Ziemi nastąpi około 17 lipca, ponieważ jednak wolniej lecąca asteroida goni szybszą Ziemię, odległość między nimi wzrośnie do 1,5 odległości do Słońca. Najbliższe zbliżenie obu obiektów nastąpi około 6 stycznia 2020, kiedy to będą się mijać w odległości 0,4 dystansu do słońca.
A co z tymi zbliżeniami, których się obawiamy? W roku 2029 asteroida zbliży się do ziemi na 35 tysięcy kilometrów, będzie więc bliżej niż Księżyc. Wedle tej symulacji nastąpi to 14 kwietnia o godzinie 5 UTC. Będzie to niezwykle blisko, ale jak na razie parametry orbity znamy na tyle dobrze, że realna szansa na zderzenie jest bardzo mała.
-----
* Symulacja orbity
[1] https://www.space.com/39440-asteroid-wont-hit-earth-in-february.html
[2]  https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Press
[3] https://www.wprost.pl/swiat/10199438/asteroida-apophis-uderzy-w-ziemie-wyjasniamy-o-co-chodzi-w-kolejnej-teorii-o-koncu-swiata.html

wtorek, 5 lutego 2019

Słucham czasem - Francisco Tarrega

Słucham czasem kompozycji gitarowych Tarregi.

Francisco Tarrega to hiszpański klasyk gitary, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, który skomponował kilkadziesiąt klimatycznych utworów. Niektóre są znane bardziej niż on sam. Standardowy dzwonek dostępny w telefonach Nokia oparty został na motywie zaczerpniętym z "Gran Vals", gdzie pojawia się kilka podobnych fraz. Jedyną modyfikacją motywu była zmiana ostatniej nuty na lepiej słyszalne, wznoszące się A.


Jego kompozycje miały bardzo klasyczny charakter, nawiązujące do hiszpańskich motywów ludowych, niekiedy też oparte na utworach dawnych kompozytorów jak Verdi czy Schumann. Grał palcami, początkowo głównie paznokciami, pod koniec życia promował styl opuszkowy.
Udało mu się wypromować gitarę jako instrument do kameralnych, solowych wykonań a nie tylko jaki instrument towarzyszący wokaliście. Skomponował 72 utwory, oraz opracował około 200 transkrypcji na gitarę utworów granych przez inne instrumenty.

Najbardziej lubię jego Kaprys Arabski
-----
http://www.maestros-of-the-guitar.com/tarrega.html

czwartek, 20 grudnia 2018

1996 - Trąba powietrzna w Niedźwiedziu

Spośród dawnych przypadków trąb powietrznych, ten wyróżnia się pomimo niespecjalnie dużej siły i zniszczeń. A to za sprawą dokumentacji fotograficznej, o którą trudno przed latami dwutysięcznymi.

Niedźwiedź to wieś położona w powiecie limanowskim, w obrębie pasma górskiego Gorców, w dolinie między dwoma wzgórzami. Informacje prasowe na temat wydarzenia są dość skąpe. Ot informacja o tym, że 30 sierpnia trąba powietrzna przeszła przez wieś, łamiąc pomnikowe lipy koło kościoła i zrywając dachówki z plebanii. Nie było by to specjalnie interesujące, gdyby nie zdjęcie ze strony parafii:

Zdjęcie ze strony parafii
Widać wyraźnie dobrze ukształtowany lej kondensacyjny zawieszony nisko nad ziemią. Obniżenie podstawy chmur obok może być słabo wykształconą chmurą stropową, wskazującą na superkomórkowe pochodzenie wiru. Perspektywa pokazuje też, że miejsce w którym zeszła trąba jest górzyste, zwykle taki teren przeszkadza.
Trochę podobny był teren przypadku trąby powietrznej koło Nowego Targu w 2001 roku, gdzie trąba zniszczyła sto domów w Morawczynie i Bielance, oraz w 2009 gdy trąba pojawiła się niedaleko Jabłonki.

sobota, 1 grudnia 2018

Autyzm wśród nieszczepionych dzieci



W ostatnich latach coraz szerzej dyskutowana jest opinia, co do możliwego związku masowych, obowiązkowych szczepień z chorobami neurorozwojowymi dzieci - głównie autyzmem i pokrewnymi mu zaburzeniami ze spektrum. Ludzie kłócą się na ten temat, przerzucając się słabymi argumentami, co wywołuje wrażenie, że właściwie nikt nie wie jak to jest. Przydałoby się więc jakieś badanie, które sprawdziłoby tą hipotezę w wiarygodny sposób.
I tu pojawiają się problemy - należałoby zbadać częstość tego rodzaju zaburzeń w dwóch grupach, na tyle podobnych, aby szczepienie lub nie było główną zmienną, i na tyle licznych, aby wynik nie był skutkiem błędów statystycznych. Spełnienie obu warunków na raz nie jest łatwe - porównywanie częstości autyzmu w różnych krajach, w których pewne szczepionki się stosuje a pewne nie, jest niemiarodajne ze względu na różnice w trybie życia, często też w jakości opieki zdrowotnej (na przykład porównywanie państwa europejskiego z jakimś krajem w Azji gdzie nie szczepi się w ogóle, a dziecko widzi lekarza dopiero w ciężkim stanie).
Wybranie na grupę kontrolną drobnego odsetka nieszczepionych w państwie, gdzie szczepi się przeważająca większość obywateli, może wprowadzić błąd związany ze zróżnicowaniem statystycznym, lub niereprezentatywnością.

Ideałem byłoby więc znalezienie rozwiniętego kraju o łatwo dostępnych danych medycznych, w którym pewna grupa dzieci nie byłaby szczepiona z przyczyn pozamedycznych, i które to trybem życia nie różniłyby się istotnie od reszty populacji.


Taka wyjątkowa okazja trafiła się w Danii. Kraj ten jest zasadniczo protestancki.  W pewnych gminach pośrodku ilość aktywnych wiernych jest szczególnie duża, obszar ten jest nawet niekiedy nazywany "pasem biblijnym". W niektórych z grup wyznaniowych wierni z zasady odmawiają szczepień, uzasadniając to przyczynami religijnymi - bądź uważając to za nienaturalną ingerencję, bądź za naruszenie boskich planów. W efekcie w kraju tym pojawiła się całkiem liczna grupa dzieci, które w młodym wieku nie zostały na nic zaszczepione. Poza tym, osoby te nie różnią się specjalnie trybem życia od pozostałych Duńczyków, stanowiąc idealną grupę porównawczą.

W analizie z 2002 roku porównano ze sobą trzy bazy danych - informacje medyczne o urodzeniach od 1991 do 1999 roku; informacje o tym które dzieci otrzymały szczepionkę oraz dane z krajowego rejestru chorób i zaburzeń psychicznych. Jako szczepionkę, której podanie lub nie brano pod uwagę, wybrano MMR przeciwko odrze, śwince i różyczce. Okres analizy zakończono cztery lata przed rokiem, w którym dokonywano analizy, bo zwykle do czwartego roku życia następuje większość diagnoz autyzmu.

W badanym okresie urodziło się 537 303 dzieci, z czego ubyło 5028 (śmierć lub emigracja za granicę). Zaszczepionych szczepionką MMR zostało 440 655 dzieci (82%) a niezaszczepionych 96 648.  Obie grupy nie różniły się w istotny statystycznie sposób stosunkiem płci, tygodniem urodzenia czy statusem materialnym rodziców.
W przebadanej grupie odnaleziono łącznie 316 przypadków autyzmu dziecięcego i 422 przypadki zaburzeń ze spektrum autystycznego. Z czego w grupie dzieci nieszczepionych znalazło się odpowiednio 53 i 77 przypadków, a w grupie szczepionych 263 i 345 przypadków. Ponieważ grupy istotnie różnią się liczebnością, lepiej jest wyrazić te liczby względem wielkości grup:
* W grupie szczepionych: zaburzenia autystyczne u 0,138%, częstość 138 na 100 tys.
* w grupie nieszczepionych: 0,134%, częstość 135 na 100 tys.

Wygląda więc na to, że różnice między zachorowalnością w obu grupach były wręcz znikome - 4  przypadki na 100 tys. dzieci. Ostatecznie jednak uwzględniając błąd statystyczny metody, różnice częstości między grupami chowają się w szumie przypadków. Wnioskiem z analizy było zatem nie odnalezienie istotnych różnic między grupami.[1]



Trochę podobny wniosek przyniosło amerykańskie badanie dzieci mających starsze rodzeństwo. Znanym faktem jest kilkukrotny wzrost ryzyka zaburzeń ze spektrum u młodszych dzieci, których starszy brat lub siostra wcześniej rozwinął takie zaburzenia. Szansa na powtórzenie się zaburzeń pierwszego dziecka u drugiego, młodszego, jest nawet siedem razy większa niż u rodzeństwa zdrowych dzieci. Innym znanym efektem jest powstrzymywanie się od niektórych zabiegów medycznych u młodszych dzieci, jeśli starsze zachorowały na autyzm.
W przebadanej grupie 95 727 dzieci do 5 roku życia, znalazło się 994 z diagnozą autyzmu dziecięcego i 1929 z diagnozą innych zaburzeń ze spektrum. Z tego u rodzeństwa zdrowych dzieci zaburzenia pojawiły się z częstością 0,9% a u rodzeństwa starszych dzieci z zaburzeniami, z częstością 6,9%.
W grupie młodszego rodzeństwa zdrowych dzieci znalazło się 86 093 zaszczepionych przynajmniej jedną dawką, z których zaburzenia autystyczne zdiagnozowano u 583 (0,67%), oraz 7735 niezaszczepionych, wśród których zaburzenia pojawiły się u 56 (0,72%).
W grupie młodszego rodzeństwa dzieci, z wcześniej wykrytymi zaburzeniami ze spektrum, znalazło się 1660 zaszczepionych przynajmniej jedną dawką, z czego zaburzenia rozwinęło 81 (4,8%), oraz 269 nieszczepionych, z których zaburzenia pojawiły się u 23 (8,5%).
Patrząc na surowe liczby wyglądałoby wręcz, że u nieszczepionych dzieci autyzm był częstszy, ale ze względu na małą liczebność tych grup różnice chowają się w błędzie statystycznym.[2]

------
[1] Kreesten Meldgaard Madsen et. al. A Population-Based Study of Measles, Mumps, and Rubella Vaccination and Autism, N Engl J Med 2002; 347:1477-1482
[2] Anjali Jain et.al. Autism Occurrence by MMR Vaccine Status Among US Children With Older Siblings With and Without Autism, JAMA. 2015;313(15):1534-1540